Ja i mój Rozynant, czyli przyjemność jeżdżenia na starym rowerze po nowych Kaszubskich ścieżkach rowerowych

Wielkim osiągnieciem ostatnich lat jest realizacja wielu bezpiecznych tras i ścieżek rowerowych w Trójmieście (jest ich naprawdę wiele), na Kaszubach i na całym Pomorzu. Jakieś 20 lat temu urbaniści zrozumieli, że wąski pas na poboczu, gdzie rowerzysta własnym ciałem chroni zaparkowane samochody od ruchu samochodowego nie jest najlepszym rozwiązaniem. Drogi rowerowe, poprowadzone w miastach często za linią parkowania lub chodnikiem, a poza miastem często po leśnych pasach przeciwpożarowych, oddziela od szosy czasem nawet kilkudziesięciometrowa grzywka lasu. Naprawdę to doceniam. Na długich, nawet kilkukilometrowych odcinkach między kaszubskimi miejscowościami są warunki na relaks i aktywny odpoczynek bez obaw o bezpieczeństwo.

Świetną trasą jest Kaszubska marszruta łącząca Chojnice – Charzykowy – Chociński Młyn – Swornegacie – Brusy i o wiele więcej, bo to około 200 km tras. Wielka część biegnie przez Bory Tucholskie, gdzie oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed krótką przerwą na grzybobranie (jest jesień, wiec grzybów jak mrówków). Utwardzona, szutrowa nawierzchnia w lasach, asfalt poza, są na wysokim standardzie, także moja Gazela nie miała żadnych problemów w pokonaniem tych tras. Dla niezaznajomionych Gazela to Polski rower z 1984 roku firmy Romet, kolor rudy, model 506.

Ciekawym miejscem w Brusach jest galeria ludowego artysty rzeźbiarza Józefa Chełmowskiego, szczególnie ule są urokliwe, polecam zatrzymanie się w ty miejscu. Myślę, że spodoba się tu również dzieciom.

Po drodze do Chojnic, pod konie promenady nad jeziorem Charzykowy można zjeść dobrą smażoną rybę – bar „As”, ceny przystępne.

W sierpniu moja ulubiona kaszubska trasa rowerowa biegła przez Wejherowo – Zamek w Rzucewie – Pałac w Kłaninie – Karwia – Władysławowo – Hel – prom z Helu do samego Gdańska (idealne zwieńczenie wyprawy).

Trasa jest zróżnicowana jak same Kaszuby – lasy, pola, zabytki architektoniczne, plaża, bunkry. Ceglany zamek w Rzucewie jest dość znany, eklektyczny pałac w Kłaninie z drewnianą sienią Gdańską jest na pewno interesujący obiektem. Ciężki styl Gdański i muzyka klasyczna sprawia wrażenie przebywania we wnętrzu pozytywki, świetny przystanek dla rowerzystów z wyobraźnią.

Na kolację i nocleg polecam mniej zatłoczoną od Władysławowa Karwię (amatorzy ryby zapewne zadowolą się rybką w smażalni Złota Rybka).

Na samym półwyspie Helskim część trasy biegnie dosłownie kilka metrów od plaży, nie można się oprzeć orzeźwiającej kąpieli.

Naprawdę polecam powrót promem, taki krótki rejs po Zatoce Gdańskiej jest bardzo relaksujący po jeździe, a ponadto przy wejściu do Gdańska prom płynie przez ciekawe tereny stoczni, można oglądać również Twierdzę Wisłoujście czy Pomnik Obrońców Wybrzeża na Westerplatte.